Przemysł turystyczny szansą na wyrównywanie poziomów rozwoju gospodarczego
Maksymilian Pawłowski
Dzisiaj przemysł turystyczny, czyli wszystkie procesy komercyjne związane pośrednio lub bezpośrednio z turystyką, ma niebagatelne znaczenie dla całej światowej gospodarki. Jak pokazują ostatnie dekady, procesy globalizacji i – w konsekwencji –zwiększona swoboda przepływu ludzi i kapitału sprzyjają rozwojowi turystyki, pociągając za sobą rozwój regionów oraz całych krajów
W wyniku postrzegania turystyki jako szansy na postęp cywilizacyjny w niektórych wypadkach, przy braku innych aktywów (surowców, zaawansowanego know-how etc.), kraje aspirujące do roli atrakcyjnych kierunków turystycznych przeznaczają środki na rozwój infrastruktury oraz tworzą budżety i organizację na potrzeby promocji międzynarodowej.
Nie inaczej jest w Polsce, gdzie w ostatnich latach można zaobserwować zwiększone zainteresowanie związane z rozbudową i modernizacją infrastruktury oraz coraz poważniejszym traktowaniem przemysłu turystycznego poprzez alokację środków na prowadzenie marketingu marki „Polska”. Należy nadmienić, że środki te są dalekie od tych, które są konieczne do wykonania planowanych i optymalnych strategii: w 2009 roku dotacja podmiotowa dla Polskiej Organizacji Turystycznej z zakładanych 70 mln zł została obniżona do 38 mln zł, i bardzo dalekie od środków, które przeznaczają na promocję inne kraje, jak Hiszpania, Cypr czy Francja (ok. 50–100 mln euro). Jak pokazuje doświadczenie krajów, które dopiero niedawno stały się międzynarodowymi centrami turystyki przyjazdowej, jak np. Cypr czy Chorwacja, inwestycje związane z promocją turystyki należą do bardziej efektywnych z punktu widzenia stosunku ponoszonych nakładów do osiąganych rezultatów przychodowych.
Dużo łatwiejszym zadaniem z punktu widzenia marketingu jest przyciągnięcie turysty niż inwestora, jak również nieco łatwiejsze jest budowanie konkurencyjnych produktów turystycznych niż inwestycyjnych. Produkty turystyczne mogą powstawać w wyniku oddolnej, lokalnej inicjatywy, co jest najskuteczniejszym sposobem zapewniającym dobre wykorzystanie lokalnych zasobów i środków w porównaniu z centralistycznym zarządzaniem strategią tworzenia produktów. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest promowanie lokalnie stworzonych produktów w sposób zintegrowany przez narodowe podmioty do tego wyznaczone, zapewniające spójność i adekwatność komunikatów na międzynarodowych rynkach. W wyniku urzeczywistniania lokalnych inicjatyw, co jest oczywiste, najbardziej korzystają społeczności bezpośrednio zaangażowane w tworzenie produktów i, jeśli są to dobre produkty, przyczyniają się do podniesienia poziomu życia mieszkańców, między innymi w wyniku tworzenia nowych miejsc pracy.
Udział turystyki jako sektora gospodarki w PKB jest różny i zależny od specyfiki państwa. I tak do gospodarek wysoce zależnych od turystyki można zaliczyć m.in. Makau (35 proc. PKB stanowią dochody z turystyki), Malediwy (34 proc.), Seszele (30 proc.), Brytyjskie Wyspy Dziewicze (23 proc.), Vanuatu (20 proc.). Jeśli chodzi o przychody z turystyki, państwem, które mogło się poszczycić w 2007 roku największym poziomem wpływów w Europie, była Hiszpania (57,8 mld dolarów), zaraz potem Francja (54,2 mld dolarów) i w pewnej odległości Włochy (42,7 mld dolarów).
Polska w tym zestawieniu odnotowała wpływy z turystyki w wysokości 10,6 mln dolarów i tym samym zajęła 22. miejsce na światowej liście państw odnotowujących największe wpływy z turystyki międzynarodowej. Można polemizować, czy jest to miejsce wysokie, czy niskie, biorąc pod uwagę dekady zaniedbań i izolacji polityczno-gospodarczej kraju. Niewątpliwie, Polska w wyniku ciekawego położenia geograficznego oraz zasobów atrakcyjnych z punktu widzenia turystów ma potencjał, aby piąć się na tej liście do góry. Wydarzenia w Polsce o charakterze globalnym, jak Euro 2012 czy Rok Chopinowski 2010, zapisując się pozytywnie w świadomości turystów i tym samym umacniając markę „Polska”, mogą powiększyć zdolność konkurowania o turystów i tym samym powiększać udział turystyki w PKB.
Lata 2008–2009 były niezwykle trudne dla turystyki, co miało związek z globalnym spowolnieniem gospodarczym i niestabilnością rynków finansowych, a turystyka jest tą branżą, która reaguje negatywnie na takie zjawiska jako pierwsza i odczuwa je w sposób najbardziej dokuczliwy. Podobne tąpnięcie w turystyce można było zauważyć w latach 2001–2003, na co nałożyły się zamachy terrorystyczne oraz dekoniunktura, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Według ostatnich danych opublikowanych przez World Tourism Organisation, przyjazdy turystów międzynarodowych na całym świecie spadły o 4 proc. w 2009 r., do 880 milionów. Na szczęście po 14 miesiącach spadku, w czwartym kwartale 2009 r. powróciła tendencja wzrostowa, przyczyniając się do osiągnięcia lepszych wyników niż oczekiwano.
W Polsce wpływy z turystyki stanowią około 2 proc. PKB, co w porównaniu do wymienionych wcześniej krajów jest relatywnie skromnym wynikiem. Według wstępnych szacunków Instytutu Turystyki, w Polsce w 2009 roku łączne przychody z tytułu turystyki wyniosły około 9 mld dolarów, z czego 4,1 mld to wpływy od turystów, a 4,9 mld – od odwiedzających jednodniowych. Niestety, struktura tych przychodów uległa dalszemu pogorszeniu, co ma związek z tym, że większa część pochodzi od odwiedzających jednodniowych, a nie od turystów przebywających w Polsce przez dłuższy czas, którzy korzystają z bardziej zróżnicowanych usług i produktów. Dla porównania, w 2008 roku łączne przychody z turystyki wyniosły 11,4 mld dolarów. Instytut Turystyki prognozuje, że ogólna liczba przyjazdów turystów, po spadku do 13 mln w 2008 roku, powinna powoli rosnąć do poziomu około 13,2 i 13,3 mln w latach 2012 i 2013.
Turystyka stanowi szansę dla wielu krajów i regionów, aby podnosić poziom zarówno rozwoju cywilizacyjnego, jak i infrastrukturalnego, zwiększając dobrobyt i zamożność społeczeństwa. Jest niejako stymulatorem gospodarki i jako taka powinna również znajdować widoczne miejsce w narodowych strategiach gospodarczych. Polska jeszcze do końca nie wykorzystuje swojego potencjału w tym obszarze, co może być związane z niewielką wiedzą na temat pozytywnego wpływu turystyki na gospodarkę. Dlatego konieczne są programy edukacyjne oraz operacyjne, zachęcające do podejmowania inicjatyw przez przedsiębiorców właśnie w sektorze turystycznym.
Liczba wyświetleń: 1416
akau (35 proc. PKB stanowią dochody z turystyki), Malediwy (34 proc.), Seszele (30 proc.), Brytyjskie Wyspy Dziewicze (23 proc.), Vanuatu (20 proc.) ciekawie wygladaja Makau, mialem ostatnio prpozycje aby zainwestwac w nieruchomosci w tym miescie. Jednak nie podjalem tego ryzyka. Malediwy to raczej przezytek, ciekawie wygladaja seszele. Inwestycje w nieruchmości są nawet reklamowane ostanio w Polsce. Kompleksy na wyspie eden czy mahe co ciekawe poporozycje nawet na wynajem.



ZALOGUJ SIĘ
