Kanada pachnąca muzyką
Ryszard Gloger, Wojciech Skrzydlewski
Kanada to nie tylko igrzyska olimpijskie AD 2010 i mistrzowie sportów zimowych, wielkie przestrzenie lasów, prerii, jezior i wybrzeży, metropolie, ale także kraj, który charakteryzuje się wysoką kulturą muzyczną.
Kanada jest ojczyzną wielu powszechnie znanych artystów, którzy w ostatnim półwieczu wywarli wielki wpływ na muzykę pop, rock czy jazz. Ci o których warto pamiętać to Paul Anka, Oscar Peterson, Joni Mitchell, Leonard Cohen, Celine Dion, David Foster, Bryan Adams, The Band, Gordon Lightfoot, Michael Bublée i k.d. lang. Z kolei Alanis Morrisete za gigantyczną sprzedaż ponad 25 milionów egzemplarzy albumu „Jagged Little Pill” w 1995 roku, stała się jedną z rekordzistek w historii fonografii. Kanada to także miejsce, w którym działają artyści nieco mniej znani w Europie, co nie znaczy, że gorsi od wymienionych kanadyjskich supergwiazd. Chcemy ich przedstawić i zachęcić czytelników Inwestora do zanurzenia się w muzyce made in Canada.
Blue Rodeo to najpopularniejszy kanadyjski zespół country-rockowy. Pod nieobecność The Eagles to właśnie oni wzbudzają podziw swoimi znakomicie zharmonizowanymi wokalami. Oblicze artystyczne zespołu tworzą gitarzyści i wokaliści Jim Cuddy i Greg Keelor, którzy są także głównymi autorami repertuaru. W kraju klonowego liścia Blue Rodeo to muzyczna instytucja o czym świadczy kilkanaście wydanych płyt i fantastyczne umiejętności koncertowe. Najnowszy album grupy „The Things We Left Behind” zawiera 16 utworów umieszczonych na dwóch płytach. Mamy tu świetne kompozycje, doskonałe partie wokalne i soczyste solówki gitarowe. Jak przystało na piewców kanadyjskiego stylu życia, w utworach zespołu przewija się tematyka będąca pochwałą życia w zgodzie z naturą z dala od zgiełku zatłoczonych miast.
Rufus Wainwright pochodzi z wyjątkowo muzykalnej rodziny (matka, ojciec, siostra, ciotki i wujkowie śpiewają zawodowo) a on sam nagrywa płyty, które wyróżniają się pod każdym względem. Artysta zakochany w tradycji, w musicalu, operze, przedwojennym kabarecie, porusza się z elegancją i finezją w staroświeckim świecie muzyki. Jego piosenki mają nastrój melancholii i uwodzą słodką refleksyjnością. Jednak to głos i sposób śpiewu Rufusa sprawiają, że ten odległy świat ożywa i zachwyca świeżością brzmienia na płycie „Release the Stars”. Wokalista zmierzył się niedawno z muzyczną legendą , kiedy odtworzył na płycie audio i DVD słynny koncert Judy Garland w sali Carnegie Hall w Nowym Jorku. Lada dzień ukaże się nowa płyta artysty, który przyjedzie także na koncert do Polski.
Kilkanaście lat fani czekali na płytę wybitnej artystki pochodzenia indiańskiego Buffy Sainte-Marie. To laureatka filmowego Oscara za napisaną wspólnie z Jackiem Nitzche piosenkę „Up Where We Belong”. Wiele innych piosenek tej autorki brali do repertuaru. najwybitniejsi wykonawcy. Kolekcja nowych kompozycji Buffy pod wspólnym tytułem „Running for the Drum” zaskakuje różnorodnością. Obok piosenek „No No Keshagesh”, „Cho Cho Fire” i „Working for the Governement”, łączących współczesne elektroniczne brzmienie rocka z rytmem indiańskich bębnów i śpiewami pow wow, Buffy proponuje powrót na balladowe ścieżki. Nagrania bogato zaaranżowane i zaśpiewane z charakterystycznym, emocjonalnym wibratem, przypominają o wielkiej klasie kobiety z plemienia Cree.
Zespół Rush to bezsprzecznie duma i chluba kanadyjskiego rocka. Zaledwie trzech muzyków gitarzysta Alex Lifeson, basista i wokalista Geddy Lee oraz perkusista Neil Peart a w sumie power trio, które od ponad 3 dekad budzi zainteresowanie milionów słuchaczy na świecie, szukających wrażeń w kręgu kosmicznego art.-rocka. Kto słuchał albumu koncertowego „Rush in Rio” mógł zaledwie sobie wyobrazić, czym są koncerty zespołu. To z rozmachem przygotowane spektakle, w których zaangażowane są tony sprzętu do nagłośnienia, oprawy świetlnej i wizualnej. Podczas ostatniej światowej trasy koncertowej z okazji 30-lecia działalności przygotowano DVD „R30”, które powinno znaleźć się w domowej bibliotece każdego fana rocka, obok wysmakowanej płyty studyjnej „Snakes and Arrows”. Jakość dźwięku i fantastyczne szerokie brzmienie całego zespołu nieustannie budzi podziw.
Win Butler dokładnie pamięta lato 2003, kiedy założył w Montrealu eksperymentalną kapelę pod nazwa Arcade Fire. Zaczęli od łączenia bossa novy z punkiem i klasyką. Druga płyta zespołu „Neon Bible” wyniosła Kanadyjczyków na szczyt światowych podsumowań. Kto chce usłyszy w tej muzyce Pink Floyd, Davida Bowie, Bruce’a Springsteena. Gitarowe brzmienie rockowej kapeli spotęgowane ścianą dźwięków organów kościelnych i orkiestry symfonicznej robi piorunujące wrażenie. Eksperymenty z muzyką proponowane przez Arcade Fire nie są sztuką dla sztuki, lecz umiejętną formą poruszania wrażliwości odbiorcy. Jakkolwiek to nazwiemy progressive rock, indie rock zawsze wychodzi strzał w dziesiątkę. Dlatego z takim zniecierpliwieniem fani czekają na kolejne płytowe dzieło kapeli z Montrealu.
Loreena McKennitt jest artystką otoczoną światowym kultem. Jej poszukiwanie zaginionego świata Celtów sprowadza się do rekonstrukcji muzyki i kultury ludów półkuli północnej. Loreena z pieczołowitością etnomuzykologa dokumentuje celtyckie ślady, znajduje je nie tylko w Europie, ale w tak zdawałoby się odległych miejscach jak rejon Morza Śródziemnego, Azja Mniejsza, Chiny, Syberia, czy Daleki Wschód. Po prawie dziesięciu latach przerwy od pamiętnej płyty „The Book of Secrets” Loreena weszła do studia i rozpoczęła nagrania swojej płyty „An Ancient Muse”. Dla nielicznych oponentów muzyka Kanadyjki brzmi jak ścieżka dźwiękowa geograficznych filmów dokumentalnych, jednak dla jej zwolenników (a jest ich wielu na całym świecie) jest magiczną podróżą muzyczną pełną odniesień do starożytnej kultury. Artystka znana jest z doskonałych występów. Ostatnio koncertowała w Alhambrze w Granadzie w legendarnym pałacu Maurów. Zapis tego koncertu „Nights From the Alhambra” jest czymś wyjątkowym. To magiczne miejsce stało się wymarzoną sceną dla muzyki, jaką uprawia Loreena. Kilkunastoosobowy zespół akompaniujący o międzynarodowym rodowodzie wznosi się na wyżyny sztuki instrumentalnej, że nie wspomnimy o samej wokalistce i harfistce. „Nights From the Alhambra” zawiera dwie płyty koncertowe w wersji audio oraz cały koncert sfilmowany w wersji HDTV. To już trzecia koncertowa płyta artystki, warto jednak podkreślić, że i tym razem jakość techniczna nagrań jest rewelacyjna.
Philosopher Kings – W Kanadzie funkcjonuje wiele zespołów, o których w Europie, Japonii a nawet w USA wiedzą tylko nieliczni znawcy. Jednym z nich jest kwintet z Toronto prowadzony przez rewelacyjnego wokalistę Geralda Eatona, z gitarzystami Jamesem McCollumem i Brianem Westem. Mają w dorobku tylko kilka krążków, z których możemy polecić fonograficzny debiut „The Philosopher Kings” oraz najnowszy „Castles”. Mieszanka soulu, rocka i folku w wydaniu tego kwintetu jest naprawdę godna uwagi.
Blue Rodeo
Lost Together – Five Days In July – Are Sou Ready – Small Miracles – The Things We Left Behind

Rufus Wainwright
Rufus Wainwright- Poses- Want One- Want Two- Release the Stars – Rufus Does Judy at Carnegie Hall

Buffy Sainte-Marie
It’s My Way- Little Wheel Spin and Spin- Illuminations – Running for the Drum

Rush
2112- Permanent Waves- Moving Pictures- Signals- Presto- Rush in Rio- Snakes and Arrows

Arcade Fire
Funeral – Neon Bible

Loreena McKennitt
An Ancient Muse - Nights From the Alhambra – A Mediterranean Odyssey

Philosopher Kings
Philosopher Kings - Famous, Rich and Beautiful – Castles

Liczba wyświetleń: 641
Brak



ZALOGUJ SIĘ
