Polskie metropolie
Mieczysław T. Starkowski
Pięć dobrych lat
Jesteśmy świadkami przyspieszonego rozwoju polskich miast. Dzięki niemu mają one szanse doścignąć metropolie zachodniej Europy i zapewnić swoim mieszkańcom wyższą jakość życia. Niektórzy uważają wręcz, że nigdy w historii nie rysowały się przed nami szanse tak ogromne, a jednocześnie tak realne
Członkostwo Polski w Unii Europejskiej oznacza między innymi bezprecedensowy dostęp do środków rozwojowych. Poza tym od pewnego czasu Unia Europejska zaczęła aktywnie działać na rzecz promocji i wspierania zrównoważonego rozwoju miast. Z Karty Lipskiej przyjętej przez UE wynika, że polityka miast powinna spełniać te zasady, czyli uwzględniać równocześnie dobrobyt gospodarczy, równowagę społeczną, aspekty środowiskowe, wymagania kulturowe i zdrowotne oraz dbałość o skuteczność instytucji demokratycznych.
Pięć lat temu firma doradcza PwC (wcześniej PricewaterhouseCoopers) podjęła próbę oszacowania wielkości kapitału rozwojowego, jakim dysponowały duże miasta na starcie do przyspieszonego rozwoju. Kapitał ten został rozbity na siedem składowych (siedem kapitałów) odnoszących się do poszczególnych obszarów, których rozwój szacowano osobno, na podstawie wyselekcjonowanych wskaźników. Niedawno powstał nowy raport, obejmujący już nie 7, a 11 miast. Dodane zostały nowe wskaźniki, wprowadzono też elementy oceny tempa zmian zaobserwowanych w minionym pięcioleciu. Jak się okazuje, wbrew naszym codziennym odczuciom to był dobry okres.
– Indeks rozwoju gospodarczego zmierzony dla 11 polskich miast objętych badaniem pokazuje znaczącą poprawę we wszystkich miastach – mówi profesor Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny w PwC. – Stanowi on średnią ważoną odnotowanego w latach 2005–2007 wzrostu realnego PKB na mieszkańca oraz wzrostu realnych płac i poprawy sytuacji w zakresie bezrobocia odnotowanych w latach 2006–2010. Jego wartość zwiększyła się przeciętnie o 27 proc.
W zasadzie nie ma niespodzianek. Najszybszym rozwojem gospodarczym w tych latach mogą się pochwalić Wrocław i Warszawa, a nieco wolniejszym Poznań, Kraków, Katowice i Łódź. Tempo rozwoju nieznacznie wolniejsze od przeciętnego obserwowaliśmy w Szczecinie, Trójmieście i Bydgoszczy. Nieco wolniej rozwijały się natomiast główne ośrodki metropolitalne ściany wschodniej: Lublin i Białystok. Działo się tak mimo skierowania do tych regionów dodatkowych środków rozwojowych z funduszy europejskich, co potwierdza fakt istnienia tam poważnych problemów strukturalnych, wciąż utrudniających wzrost gospodarczy.
Naturalnie rozwój nie był równomierny. Polskie miasta osiągały największe sukcesy w zakresie wzrostu Kapitału Atrakcyjności Inwestycyjnej oraz Kapitału Kultury i Wizerunku. Najwolniejszy postęp odnotowano natomiast przeciętnie w zakresie Kapitału Technicznego i Infrastrukturalnego oraz Kapitału Jakości Życia.
– Nie powinno to dziwić, bowiem infrastrukturę rozbudowuje się latami, a jakość życia rośnie dopiero w konsekwencji sukcesów w innych dziedzinach – przypomina Witold Orłowski.
Spośród badanych miast najszybszy przeciętny wzrost siedmiu kapitałów zanotowaliśmy w Lublinie, Białymstoku i Trójmieście. W dużej mierze jest to wynikiem skierowania do miast Polski wschodniej zwiększonych środków rozwojowych pochodzących głównie z funduszy unijnych. Mimo wszystko jednak wzrost ten nie przełożył się jeszcze na wyraźne przyspieszenie rozwoju gospodarczego miast położonych na ścianie wschodniej. Kapitały rosły w tempie nieco powyżej średniej w Krakowie i Katowicach, a nieco poniżej w Bydgoszczy, Łodzi, Wrocławiu i Warszawie. Wyraźnie wolniej zwiększały się natomiast kapitały rozwojowe Poznania i Szczecina. Oznacza to potwierdzenie innej znanej prawdy: kluczowy w ocenie przyrostu kapitałów jest punkt wyjścia. Im niższy był poziom początkowy, tym większa możliwość wzrostu badanych kapitałów.
Liczba wyświetleń: 754
Brak



ZALOGUJ SIĘ



